Projekt dekryminalizacji marihuany ma trafić do Sejmu w lipcu
Jeszcze w lipcu 2025 roku do Sejmu ma zostać wniesiony projekt ustawy przewidującej zniesienie kar za posiadanie niewielkich ilości marihuany oraz uprawę jednej rośliny konopi na własne potrzeby. Informację tę oficjalnie potwierdził poseł Ryszard Petru, przewodniczący Parlamentarnego Zespołu ds. Depenalizacji Marihuany.
Co przewiduje projekt?
Projekt, nad którym pracował zespół poselski kierowany przez Ryszarda Petru i wiceprzewodniczącą Klaudię Jachirę (KO), koncentruje się na depenalizacji, czyli zniesieniu kar za czyny o znikomej szkodliwości społecznej, nie zaś na pełnej legalizacji marihuany.
Kluczowe założenia to:
- brak sankcji karnych za posiadanie do 15 gramów marihuany (konopi innych niż włókniste),
- możliwość uprawy jednej rośliny konopi wyłącznie na własny użytek.
Jeżeli ustawa zostanie uchwalona w zaproponowanym kształcie, zmienią się przepisy zawarte w artykułach 62 i 63 obowiązującej obecnie Ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Oznaczałoby to faktyczny koniec ścigania osób posiadających niewielką ilość marihuany na własne potrzeby oraz kres sytuacji, w których za jednego jointa można było trafić przed sąd.
Depenalizacja to nie legalizacja
W debacie publicznej często mylone są pojęcia legalizacji i depenalizacji, dlatego warto wyjaśnić tę różnicę. Model proponowany w projekcie zakłada, że posiadanie określonej ilości marihuany wciąż pozostaje formalnie zakazane, jednak nie pociąga już za sobą odpowiedzialności karnej. Obecnie za taki czyn grozi kara nawet do 3 lat więzienia.
Legalizacja idzie krok dalej, oznaczając pełne otwarcie rynku: legalną sprzedaż, uregulowane podatki i licencje — jak to ma miejsce choćby w Kanadzie, Niemczech czy w wybranych stanach USA. Polska propozycja przybliża nas raczej do modelu funkcjonującego w Czechach lub Portugalii, gdzie już dawno uznano, że karanie konsumentów konopi nie przynosi żadnych korzyści społecznych.

Kto stoi za projektem?
Projekt ustawy jest dziełem Parlamentarnego Zespołu ds. Depenalizacji Marihuany, w którym zasiadają głównie parlamentarzyści partii współtworzących obecny obóz rządzący. To znacząca zmiana w porównaniu do poprzednich kadencji, gdy podobne inicjatywy wychodziły z ław opozycji i nie miały szans na realną legislacyjną drogę. Tym razem projekt ma silne polityczne zaplecze i realne szanse na uchwalenie.
Dlaczego potrzebne są zmiany?
Autorzy projektu argumentują, że obowiązujące przepisy są archaiczne, zbyt surowe i nieprzystające do współczesnej wiedzy medycznej ani rzeczywistości społecznej. Wśród przytaczanych powodów wprowadzenia depenalizacji najczęściej wymienia się:
- niską szkodliwość społeczną niewielkich ilości marihuany, która nie generuje poważnych zagrożeń,
- mniejsze ryzyko zdrowotne związane z marihuaną w porównaniu do legalnego alkoholu czy papierosów, co potwierdzają m.in. raporty WHO,
- potrzebę odciążenia organów ścigania i sądów, które obecnie angażują się w sprawy błahe kosztem poważniejszej przestępczości,
- rosnące poparcie społeczne – najnowsze badania wskazują, że ponad 73% Polaków opowiada się za zniesieniem kar za posiadanie marihuany na własny użytek.
Projekt cieszy się poparciem ugrupowań takich jak Polska 2050, Lewica czy Koalicja Obywatelska, co zwiększa jego szanse na przejście przez cały proces legislacyjny. Jednak nie wszystko jest jeszcze przesądzone.
Jakie są kolejne kroki?
Złożenie projektu w lipcu rozpocznie jego oficjalną drogę w Sejmie. Cała procedura legislacyjna obejmuje:
- pierwsze czytanie i prace w komisjach – projekt trafi najpewniej do Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka lub Komisji Zdrowia, gdzie odbędą się dyskusje i wysłuchania ekspertów,
- drugie i trzecie czytanie w Sejmie – po pracach w komisjach projekt wraca na salę plenarną, gdzie posłowie mogą zgłaszać poprawki, a następnie głosują nad całością,
- rozpatrzenie przez Senat, który w ciągu 30 dni może ustawę przyjąć, wprowadzić zmiany lub ją odrzucić,
- podpis Prezydenta – Prezydent ma 21 dni na decyzję: podpisanie ustawy, skierowanie jej do Trybunału Konstytucyjnego albo zastosowanie weta, którego odrzucenie wymaga większości 3/5 głosów w Sejmie,
- publikację w Dzienniku Ustaw, po której nowe przepisy wchodzą w życie.
Czy rząd stoi murem za projektem?
Choć projekt ma solidne poparcie wśród posłów partii koalicyjnych, nie brak znaków zapytania. Już w lutym 2025 roku Marszałek Sejmu Szymon Hołownia przekazał Premierowi Donaldowi Tuskowi oficjalny dezyderat z prośbą o stanowisko rządu w sprawie depenalizacji. Mimo upływu ponad 130 dni premier nie odpowiedział. To milczenie może być taktyką polityczną lub sygnałem, że wewnątrz rządu nie ma jeszcze pełnej jednomyślności w tej sprawie.
Najbliższe tygodnie mogą być kluczowe. Lipcowe złożenie projektu zmusi wszystkich graczy politycznych, w tym premiera, do jasnego określenia swojego stanowiska. Czy Polska wreszcie pójdzie drogą rozsądku i przestanie karać za marihuanę na własny użytek? Wkrótce się przekonamy. Czas na normalność.








